We wrześniu zanotowano we Francji większy niż zakładano spadek cen konsumenckich, wynika z opublikowanych we wtorek danych. Fakt ten zrodził obawy o możliwość wystąpienia zagrożenia w postaci deflacji, chociaż niektórzy ekonomiści spodziewają się wzrostu cen w końcowej części roku.

We wrześniu zanotowano we Francji większy niż zakładano spadek cen konsumenckich, wynika z opublikowanych we wtorek danych. Fakt ten zrodził obawy o możliwość wystąpienia zagrożenia w postaci deflacji, chociaż niektórzy ekonomiści spodziewają się wzrostu cen w końcowej części roku.

INSEE, francuskie narodowe biuro statystyczne, poinformowało, że we wrześniu zharmonizowany z unijnymi regułami indeks cen konsumenckich spadł o 0,2 procent w stosunku do poprzedniego miesiąca oraz o 0,4 procent w stosunku do analogicznego okresu poprzedniego roku.

Ekonomiści, wśród których agencja Reuters przeprowadziła sondaż, spodziewali się utrzymania cen na niezmienionym poziomie (miesiąc do miesiąca) oraz spadku o 0,2 procent w ciągu roku do września.

„Wskaźnik inflacji jest niższy niż się spodziewano. Odpowiadają za to niższe od przewidywanych ceny energii oraz usług,” powiedział Laurent Bilke, starszy ekonomista banku Nomura International.

„To bardzo wyraźny znak przypominający nam, że w tej chwili nie mamy do czynienia z kumulowaniem się presji inflacyjnej i że nadal jesteśmy na takim etapie, gdzie występują takie negatywne niespodzianki, zważywszy na to, co dzieje się z cenami energii,” dodał Bilke.

Ceny we Francji spadają (w ujęciu zannualizowanym) od maja 2009 roku, kiedy to inflacja po raz pierwszy od 1957 roku była ujemna.

Spadek poziomu cen napędzany jest w dużym stopniu przez drastyczne spadki cen ropy naftowej oraz produktów rolnych w porównaniu z sytuacją w połowie 2008 roku, kiedy to miały miejsce gwałtowne wzrosty cen towarów i surowców.

Dane we wrześniu nie odbiegają od dotychczasowego trendu. W ujęciu rok do roku ceny energii spadły o 14,3 procent, zaś świeżych produktów spożywczych o 6,7 procent.

Chociaż niższe ceny pomogły podtrzymać popyt konsumpcyjny, jeden z głównych filarów wzrostu gospodarczego we Francji, spadkowy trend poziomu cen zdążył już zrodzić obawy o ryzyko wystąpienia spirali deflacyjnej.

Dłuższy okres spadku cen doprowadziłby do presji na marże zysku przedsiębiorstw oraz wycenę aktywów, co zaowocowałoby słabszym popytem i dalszymi spadkami cen.

„Problem z deflacją polega na tym, że istnieje ryzyko wystąpienia spirali deflacyjnej oraz zamrożenia popytu,” mówi Nicolas Bouzou z firmy konsultingowej Asteres w Paryżu.

„Linia oddzielająca osłabienie poziomu cen, które zwiększa siłę nabywczą, oraz deflację jest bardzo cienka. W tej chwili znajdujemy się właśnie na tej linii oddzielającej te dwa stany.”

Jednakże niektórzy analitycy zwracają uwagę na fakt, iż już teraz widoczne są sygnału zwiastujące ponowny wzrost inflacji we Francji, drugiej największej gospodarce strefy euro. Analitycy ci podkreślają, iż kiedy silne efekty bazowe związane z cenami ropy naftowej oraz produktów spożywczych znikną, inflacja powinna się umocnić.

Bouzou przyznaje, że jego zdaniem zmiana rok do roku poziomu cen konsumenckich powinna do końca 2009 roku zbliżyć się do zera, a być może nawet do końca roku znowu będziemy mieli do czynienia ze wzrostem poziomu cen.

We wrześniu inflacja bazowa, która nie obejmuje cen energii oraz produktów spożywczych, wzrosła rok do roku o 2,0 procent, podczas gdy w sierpniu wzrost wynosił 2,3 procent.

W odrębnym komunikacie Bank Francji poinformował, że deficyt na rachunku obrotów bieżących w sierpniu wzrósł ponad dwukrotnie do poziomu 3,7 miliarda euro, podczas gdy w lipcu zrewidowany poziom deficytu na rachunku obrotów bieżących wynosił 1,5 miliarda euro.

Zrodlo: onet.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *